z nami od: 2008-11-13 ostatnio widziano: 2011-10-30 12:35:15
...ta drużyna mistrzem jest! Ona
zwie się STS!
MAPKA
GALERIA
FANKLUBY
ULUBIONE KLUBY
- Legia Warszawa (pilka)
OPIS
Już za chwile...
....za chwileczke
Sanok strzeli...
...pod porzeczkę!
....za chwileczke
Sanok strzeli...
...pod porzeczkę!
NAJŚWIEŻSZE WPISY NA BLOGU
Cała prawda o B-Klasie!
czwartek, 04 lutego 2010, 20:28
Jak wygląda polska piłka w oczach piłkarza z niższej klasy rozgrywkowej? Dlaczego młodzież nie garnie się do futbolu? Nad czym trzeba popracować, żeby w końcu doczekać się piłkarzy klasy światowej? - Rozmowa z Dawidem Brodzickim!
Powiedz na początek w jakim klubie występujesz na co dzień?
- Witam nazywam się Dawid Brodzicki i gram w zespole B-klasowym okręgu krośnieńskiego w GKS-ie Górniku Grabownica
Możesz powiedzieć coś więcej na temat samej organizacji klubu? Chodzi mi tu głównie o infrastrukturę, treningi czy też wyjazdy na mecz.
- Jeśli chodzi o samą organizację w klubie wypada całkiem dobrze. Mamy bardzo zdolnego młodego trenera, który stosuje przeróżne metody treningowe. Treningi nie są nudne, na każdych zajęciach jest coś nowego, a więc zawodnik z chęcią i zapałem przychodzi na boisko.
- Także infrastruktura w klubie idzie w dobrym kierunku, jesienią poprzedniego roku wyspecjalizowana firma zajęła się drenażem oraz wykonaniem murawy (zasianiem trawy, wyrównanie boiska), a więc na koniec rundy będziemy mieli jeden z lepszych stadionów w okolicy. W klubie także są plany przebudowy boiska treningowego oraz unowocześnienie szatni.
Z gorszej strony prezentuje się przede wszystkim funkcjonowanie klubu od strony zarządu, który słabo ingeruje w życie klubu. Sam prezes oraz kierownik drużyny nie podoła obowiązkom jakie niesie "utrzymanie" w dobrym porządku drużyny. Na mecze wyjazdowe niestety jeździmy "obskurnym" autobusem, ponieważ tak oszczędzamy pieniądze.
Mówisz, że u was wszystko idzie w dobrym kierunku, ale czy gdzie indziej jest podobnie? Co widzisz na wyjazdach?
- Oj niestety, jeżdżąc na wyjazdy zauważam liczne braki zarówno w infrastrukturze jak i w samej organizacji klubu. Stadiony są kiepskie, boiska wyglądają jak jedno wielkie "kretowisko". I nic niestety te kluby nie robią aby to zmienić. Także szefostwo w innych klubach nie jest nawet na dobrym poziomie. Wiele razy zauważałem że drużyny grają bez własnego trenera lub też zdarzały się sytuacje, że trener był na meczu pod wpływem alkoholu, a także było i tak że szkoleniowiec w ogóle nie miał autorytetu wśród piłkarzy i oni po prostu jego poleceń taktycznych nie realizowali na boisku. Chociaż zdarzają się też wyjątki gdzie podobnie jak u nas coś idzie naprzód.
Porozmawiajmy teraz o trenerach. Czy trenerzy mają odpowiednie kwalifikacje do prowadzenia młodych, ambitnych drużyn? Nie zdarza się wam, że na boisku widać taktykę typu „piła w przód”? Zdarza Ci się grać z naprawdę dobrze poukładanymi zespołami?
- Jeśli chodzi o trenerów to niestety nie mają odpowiednich kwalifikacji do prowadzenia drużyn. Z drugiej strony na przykładzie mojego szkoleniowca mogę powiedzieć, że posiadanie odpowiednich kwalifikacji może nie wiązać się z brakiem dyscypliny czy też niemożnością wdrażania w naszą grę nowych elementów wyćwiczonych na treningach. Jak widać nie potrzeba kwalifikacji, tylko chęci, zaangażowania się, cierpliwości i czerpanie przyjemności z trenowania młodzieży. Jeśli chodzi o inne zespoły z którymi miałem przyjemność się zmierzyć to na palcach jednej ręki mogę policzyć zespoły które przynajmniej próbowały grać ładną "taktyczną" grę. Często jednak w drużynach przeciwników słychać słowa trenera który wykrzykuje "piła w przód, może wpadnie",
A co z samą atmosferą w drużynie? Czy brak pieniędzy, odpowiedniego wyposażenia wpływa jakoś na waszą grę?
- Brak pieniędzy oraz wyposażenia w jakimś stopniu na pewno wpływa negatywnie na naszą grę. Niestety są problemy z wypłatą pieniędzy za rozegraną rundę jesienną, są też problemy z samym sprzętem typowo piłkarskim, takim jak: obuwie piłkarskie czy też piłki. Jednak mamy nadzieje że wszystko pójdzie w lepszym kierunku.
Atmosfera w zespole jednak w dalszym ciągu jest dobra, a nawet śmiem powiedzieć że bardzo dobra. Jesteśmy młodym zespołem, zawodnicy znają się od wieku "orlika", więc każdy tu każdego dobrze zna.
Jak każda drużyna, potrzebujecie nowych twarzy. Czy młodzież chętnie zapisuje się do klubu czy wręcz przeciwnie – ma „ciekawsze rzeczy do roboty”?
- Niestety na treningach nie widać nowych twarzy. Młodzież woli pograć na komputerze, posiedzieć na naszej-klasie, aniżeli poświęcić z godzinkę, dwie dla przyjemności jaką jest gra w piłkę nożną. Młodzież zafascynowana jest imprezowym trybem życia, ciężko tam szukać czasu dla piłki nożnej.
Na koniec – co chciałbyś zmienić w drużynie, grze czy też infrastrukturze? Co Ci się marzy?
- Marzy mi się (dłuższa chwila zastanowienia) widok zapełnionych po brzegi kibiców i głośno dopingujących. Było parę meczów, na których nasi kibice zaprezentowali kibicowanie na wysokim poziomie. Zawodnik grając w takim meczu, słysząc taki doping zbiera w sobie "nowe" siły a także gra ponad swoje nieprzeciętne umiejętności. Jeśli chodzi o to co bym zmienił w drużynie, to przede wszystkim, wymieniłbym zarząd, zostawiłbym prezesa i kierownika i namówił do współpracy ludzi którzy kochają klub i mają czas i chęć wzięcia udziału w życiu klubu. W samej grze brakuje nam jeszcze dużo do ideału, ale mając takiego trenera uważam że możemy stać się dobrą drużyną. Pierwszym marzeniem to wydostanie się z klasy B po klilku latach "suchych", a moim prywatnym marzeniem to rozwinąć się piłkarsko i pokazać na co mnie naprawdę stać, gdyż mam potencjał, jednak często nie wytrzymuje presji czy też stresu związanego z samym meczem.
Dziękuje za rozmowę, mam nadzieje, że jeszcze kiedyś porozmawiamy o piłce nożnej!
- Ja również dziękuje za możliwość wypowiedzi, mam wielką nadzieje że jeszcze kiedyś będzie nam dane zamienić parę słów o polskiej piłce
Rozróba w Sanoku...
poniedziałek, 01 lutego 2010, 22:01
Spotkanie między Ciarko KH Sanok a Unią Oświęcim dostarczyło lokalnej widowni nie lada wrażeń. Nie chodzi tu jednak o piękne bramki, składne akcje czy też fenomenalne obrony bramkarzy. Od początku oglądając mecz z trybun można było odnieść wrażenie, że gra jest na bardzo zacięta. Żadna z drużyn nie odpuszczała, gra toczona była na pograniczu faulu. Tutaj można doszukiwać się przyczyn niedzielnego zajścia. W moim odczuci sędzia mógł jednak być bardziej drobiazgowy, „temperować” od razu zawodników między innymi za ostre zagrania przy bandzie, do których dochodziło już od początku spotkania! Pozwalanie na takie granie było tylko inwokacją do późniejszych wydarzeń. Nie wnikam w to kto zaczął, bo to jest najmniej istotne. Z krótkiego filmiku zamieszczonego na portalu youtube.com wynika, zresztą to samo widać było z trybun, że do bijatyki doprowadziły przepychanki pod sanocką bramką. Pytam się – gdzie w tym momencie był sędzia główny? Jeździł sobie spokojnie po lodowisku, wypisując kary. Możecie mi zarzucić, że to była prawidłowa reakcja, ale jak dwóch innych arbitrów może sobie poradzić z dziesięcioma chłopa, których wyraźnie ponoszą emocje. Moim zdaniem powinni interweniować we trzech, a kary wyznaczyć na przykład po obejrzeniu zapisu wideo. Kolejną sprawą jest zachowanie kibiców. Jako kibic STS'u (czego wcale nie ukrywam) jest mi wstyd za naszych fanów. Nie chodzi mi tutaj, o przyśpiewki czy też inne hasła rzucane pod adresem hokeistów, ale o to, że przyłączyli się jakby na to nie patrzeć, „nie swojej” walki. Na usprawiedliwienie mogę powiedzieć, a właściwie zadać pytanie – Gdzie była ochrona? Jak można było dopuścić do prawie że wymiany na pięści na linii zawodnicy – kibice? Ale już nie mnie na te pytania odpowiadać. Na koniec to co najlepsze czyli sami hokeiści. Wszystko zaczęło się od straconej bramki i przepychanki w okolicach pola bramkowego. Jak potoczyło się dalej wszyscy wiemy. Ale chciałbym zauważyć tutaj parę faktów, a mianowicie: dziecinne, wręcz szczeniackie zachowanie Waldemara Klisiaka. Jak jeden z najstarszych i najbardziej dojrzały sportowo zawodnik jako jeden z pierwszych rzuca się do bójki? Po sprowadzeniu do parteru przez Bogusław Rąpałe wyraźnie zeszło z niego powietrze. Kolejną sytuacją jest uderzanie kolanem w głowę Viliam Cacho, który w tym momencie był już na kolanach. Mariusz Jakubik zachował się po prostu chamsko! Ale żeby ie było tak różowo, to sanoccy hokeiści też nie pozostają bez winy. Wspomniany już wcześniej Cacho dał swoisty popis bezmyślności i głupoty specjalnie prowokując zawodników Unii w momencie, w którym zjeżdżał do boksu, a na lodzie było już praktycznie wszystko wyjaśnione. Gdyby nie ta sytuacja, to kary meczu mogłyby ominąć Strzyżowskiego, Jakubika i Stachurę. Dopiero po bezmyślnym zagraniu Viliama na lodzie doszło do regularnej rozróby! Kończąc, chciałbym wyrazić przekonanie, że polska liga nie jest i jeszcze długo nie będzie gotowa na takie wydarzenia. „Line brawl” rodem z NHL u nas nie przejdzie. Na koniec już tak na poważnie – pozdrowienia dla kibiców Unii Oświęcim, bo jak wiadomo - „Kto się czubi, ten się lubi”!
Małysz i... dalej kto?
środa, 27 stycznia 2010, 20:32
Już za niecałe 3 tygodnie Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Powoli wchodzimy w okres tzw. "robienia sobie nadziei, wyliczania szans na medal, domniemania, gdybania itp". Początkowe konkursy Pucharu Świata napawały optymizmem, wszak komplet Polaków w czołówce konkursu to była swoista nowość. Szkoda tylko, że z biegiem czasu forma naszych zawodników po prostu spada. Plusem jest jedynie fakt, że tendencję wzrostową zaczyna pokazywać Orzeł z Wisły. O ile o naszego "pewniaka" nie ma się co martwić, o tyle trzeba zastanowić się co dalej. Kamil Stoch, który miał być tym "drugim" zaraz po Małyszu, gdzieś zupełnie stracił formę. Pozostaje mieć nadzieję, że to tylko okres przejściowy, a skoczek rodem z Zakopanego przełamie się akurat na konkursy na skoczni olimpijskiej. Co mogę powiedzieć o Krzysztofie Miętusie? Może to, że wg. mnie jego dobrą dyspozycję zdecydowanie przekreśliła duża liczba startów. Chłopak, który niecałe 2 lata temu zaczął poważne skanie powinien mieć trochę wytchnienia, odpoczynku. Stefan Hula, niespełniony talent. Gdy w lutym 2004 roku zdobywał srebrny medal na MŚJ, był obwoływany "następcą Mistrza". Wraz z Kamilem Stochem miał ciągnąć polskie skoki, z biegiem czasu wygryzając Małysza z czołówki. Jak życie potoczyło się dalej, wszyscy wiem. Pozostaje jeszcze Łukasz Rutkowski, zdaniem niektórych tylko rezerwowy. Wg mnie może to być nasz "czarny koń", bo czemu nie? Dobra, możecie mówić, że nie popisał się w Zakopanem. A kto się popisał? chyba tylko Schlierenzauer długopisem po rękach. Kończąc ten wpis chciałbym dodać wszystkim otuchy, naszym staropolskim: Będzie Dobrze! Komentarze
Zgłoś naruszenie
Ocena:
2.84
Zgłoś naruszenie
Ocena:
3.42
KsUniaOswiecim1946 [126/626]
2009/10/16 00:21
10 dla Sanoka od Uni P.S Teego Rockiego to dobrego bramkarza macie:))) Pozdroo.
Zgłoś naruszenie
Ocena:
2.38
Zgłoś naruszenie
Ocena:
3.42
Zgłoś naruszenie
Ocena:
2.31
mimix100 [1083/4745]
2009/09/05 13:40
Witam i pozdrawiam fana MU.Stawiam 10 i życzę miłego weekendu :)
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.1
Zgłoś naruszenie
Ocena:
3.13
Zgłoś naruszenie
Ocena:
2.77
Zgłoś naruszenie
Ocena:
2.93
Zgłoś naruszenie
Ocena:
3.19
Zgłoś naruszenie
Ocena:
2.29
Zgłoś naruszenie
Ocena:
2.2
Zgłoś naruszenie
Ocena:
2.62
Zgłoś naruszenie
Ocena:
2.83
Zgłoś naruszenie
Ocena:
3
Zgłoś naruszenie
Ocena:
3.3
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ









47
12253 







